Artykuły

Infrastruktura partnerstwa


Lvivska Hazeta , 15.09.2005

Rubikon został przekroczony. Wszystkich graczy europejskiej sceny politycznej , w tym przede wszystkim Rosję Władimira Putina , zaskoczyła możliwość i skala poparcia jakie Polska jako państwo poprzez swych najwyższych reprezentantów jak Sejm i Prezydent Rzeczpospolitej , a także Polacy , czy to jako europarlamentarzyści, czy jako reprezentanci samorządów miejskich , jako działacze społeczni, czy też zwykli ludzie spontanicznie udzielili Ukraińcom walczącym na Majdanie Nezałeżnosti o prawo do demokratycznego wyboru – w konsekwencji o suwerenność ( samostijnist’) Ukrainy. Dla pewnej grupy kremlowskich analityków był to szok, z którego próbują się otrząsnąć poprzez odwoływanie się do imperialnych- carskich, czy stalinowskich nostalgii społeczeństwa rosyjskiego i związanych z tym fobii części społeczeństw zachodnioeuropejskich – przez politykę pseudohistoryczną , naprawdę zaś opartą o kombinowaną próbę przekupstwa i szantażu przy wykorzystaniu handlu nośnikami energii ponad głowami społeczeństw Polski, Ukrainy i całej Europy Środkowo- Wschodniej.

Jednocześnie 25.06.2005 roku polsko- ukraińskie uroczystości pojednania na mogiłach żołnierzy polskich i ukraińskich na Łyczakowie , prawie sto lat od ich śmierci w walce o niepodległość i granice były polsko-ukraińską ripostą na „politykę historyczną” Kremla i odebrały ostatni pretekst wszystkim tym, którzy „od zawsze”, w tym i przez okres niepodległości Polski i Ukrainy po roku 1989 i 1991 próbowali w sposób całkowicie instrumentalny manipulować emocjami historycznymi Polaków i Ukraińców, by skierować ich przeciw sobie , odizolować i rozgrywać wzajemnie . Wydarzenia „pomarańczowej rewolucji” udowodniły bankructwo tej polityki. Wszyscy zaś jesteśmy winni podziękowanie zarówno Wiktorowi Juszczence i Aleksandrowi Kwaśniewskiemu ( którego dokonań w polityce wobec Ukrainy nie kwestionują również przeciwnicy polityczni odchodzącego prezydenta RP) , jak też występującym w ich imieniu negocjatorom – w tym zwłaszcza ministrowi Jerzemu Bahrowi – byłemu ambasadorowi RP na Ukrainie- twórcy formuły kompromisu w sprawie przez dekadę „nierozwiązywalnej’ , przywódcom Majdanu i tysiącom bezimiennych jego uczestników.

Osobiście pragnę podziękować wszystkim radnym Rady Miasta Lwowa na czele z Zenowijem Sirykiem i Andrijem Steckiwem za zachowanie zimnej krwi i podjęcie uchwały - decyzji przecinającej węzeł gordyjski w stosunkach polsko – ukraińskich , nie zważając na prowokacje prestiżowe, czy kompetencyjne, które przeciwnicy pojednania polsko – ukraińskiego próbowali tworzyć do samego dnia uroczystego otwarcia lwowskiej nekropolii. Nie udało się. Nie do przecenienia jest też rola gubernatora obwodu lwowskiego Petro Olijnika , Tarasa Wozniaka działającego od lat jako ekspert – „dobry duch” w sprawach polsko-ukraińskich i publicysta , deputowanych z Tarasem Steckiwem i wszystkich ludzi dobrej woli, których wymienić w tym miejscu nie sposób.

Świeczki zapalone wspólnie na grobach Orląt lwowskich i ukraińskich Strzelców Siczowych przez najwyższych dostojników obu państw są tym samym , co swego czasu wspólna modlitwa generała Charlesa de ‘Gaulle’a i kanclerza RFN Konrada Adenauera na największym cmentarzysku żołnierzy niemieckich i francuskich poległych w roku 1916 pod Verdun. Spoczywa ich tam ponad pół miliona. Nad stosunkami polsko-ukraińskimi nie ciążyła nigdy taka danina krwi przelanej w walce – na Łyczakowie miejsce wiecznego spoczynku znalazło ponad trzy tysiące żołnierzy polskich ( z których co dziesiąty zginął w tragicznej walce przełomu 1918/19 rok) i kilkuset żołnierzy ukraińskich. Hołd oddany ich pamięci zamyka bezpowrotnie epokę konfliktu etnicznego pomiędzy Polakami a Ukraińcami. Rzetelne dotrzymanie ciążących na stronie polskiej zobowiązań z porozumienia dotyczących upamiętnienia pochówków ukraińskich w Polsce jest w powyższej sytuacji kwestią honoru i majestatu Rzeczpospolitej i antypatie narodowościowe urzędników różnego szczebla są tu bez znaczenia.

Spróbujmy zastanowić się nad bieżącymi, faktycznymi wyzwaniami dla stosunków polsko – ukraińskich, które od ponad dekady określane są mianem strategicznego partnerstwa. Przeszłość nie ciąży już nad teraźniejszością i przyszłością obu społeczeństw i narodów. Gdzie zatem są przeszkody w realizacji strategicznego partnerstwa Polski i Ukrainy , Polaków i Ukraińców?

Najlapidarniej można byłoby to określić – „koniec obchodów, czas wziąć się do roboty”. Czas na jak najszybsze stworzenie infrastruktury rzeczywistego , nie zaś tylko deklarowanego partnerstwa. 26.10.2004 r. napisałem w GL : „ Nadszedł czas konkretnych inicjatyw biznesmenów, miast ,stowarzyszeń i innych organizacji społecznych. Szlak przetarty przez wielu ludzi, którzy pracując i handlując w trudnych warunkach starali się zapewnić byt bliskim, tak jak Polacy w Niemczech dekadę wcześniej. Oni to tak naprawdę przełamali stereotyp ukraińsko – polski, zniszczyli „bajkę o żelaznym wilku”, złamali żelazną kurtynę między Polską a Ukrainą. (…)Ukraina, jako kraj z liczną mniejszością rosyjską , ze znajomością specyfiki rosyjskiej i rynku rosyjskiego, wreszcie jako kraj gdzie bez wiz mogą przyjeżdżać zarówno Polacy jaki i obywatele Federacji Rosyjskiej jest naturalnym i oczywistym pośrednikiem – miejscem targów handlowych i inwestycji opartych o koszty pracy, energii i wykształcone kadry.

Ukraina Zachodnia ma wszelkie szanse, by pozyskać inwestycje zarówno z Polski ( ucieczka od kosztów i standardów unijnych) i z powiązanymi z polskimi przedsiębiorcami przedsiębiorstw europejskich, jak też z Dalekiego Wschodu i wreszcie z Rosji – Lwów stał się bowiem bramą do Unii Europejskiej, przejmując rolę, którą przez ostatnie piętnaście lat odgrywał polski Szczecin. Przedsiębiorcy polscy ( a do tych zaliczyć należy również Ukraińców w Polsce) wraz z akcesją otrzymali narzędzia (przede wszystkim w postaci tzw. funduszy spójności), które umożliwiają uruchomienie środków własnych na wspólne przedsięwzięcia . Ukraina powinna wykorzystać wszystkie narzędzia, jakie stosowała Polska jako kraj pogranicza Unii Europejskiej. Lwów powinien stać się centrum handlu międzynarodowego – europejskim Hongkongiem. Relacje gospodarcze pomiędzy Ukrainą a Polską są symetryczne do relacji między Polską a Niemcami w ostatnich piętnastu latach. Istnieje realna możliwość inwestycji przez średnie przedsiębiorstwa, z uwagi na redukcję kosztów i dostęp do rynków pozaunijnych za pośrednictwem partnerów ukraińskich nieograniczonych rygorami Unii Europejskiej.

Ukraina, podobnie jak Polska jest krajem tranzytowym i pośredniczącym.” Wszystkie te tezy pozostają aktualne w całej rozciągłości. Zasadnicza różnica polega na rozszerzeniu możliwości działania w konsekwencji ukraińskiej rewolucji i jasnej deklaracji zarówno Prezydenta, jak i rządu Ukrainy co do woli perspektywicznej integracji Ukrainy z Unią Europejską.

Oba kraje i społeczeństwa są obecnie w okresie przejściowym. Polskę czekają wybory parlamentarne i prezydenckie o randze politycznej porównywanej przez analityków do tych z r. 1989 i 1995 . Ukraina oczekuje wyborów parlamentarnych i do samorządów lokalnych na wiosnę przyszłego roku. W Polsce analizy wyborcze wskazują na zdecydowaną klęskę ugrupowań postkomunistycznych i zastąpienie ich zarówno w Sejmie, jak i w Pałacu Prezydenckim przez uczestników i spadkobierców antykomunistycznej rewolucji „Solidarności” sierpnia 1980- grudnia 81 , której dwudziesta piąta rocznica przypada na najbliższe kilkanaście miesięcy. Przesłuchania sejmowej komisji śledczej w sprawie polskiego koncernu naftowego „Orlen” wykazały w sposób pośredni dlaczego przedłużenie naftociągu Odessa- Brody do rafinerii płockiej i dalej do krajów zachodniej Europy było w rządzącym przez ostatnie lata w Polsce postkomunistycznym układzie politycznym niemożliwe – niezależnie od korzyści dla społeczeństw obu krajów. Wiemy już dziś ,że realna dywersyfikacja dostaw ropy i gazu i realna współpraca polsko – ukraińska w zakresie tranzytu nośników energii ( a także tranzytu komunikacyjnego – drogowego i kolejowego) jest możliwa po zwycięstwie „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie, które przypieczętują wiosenne wybory do Rady Najwyższej i samorządu lokalnego i po zmianie ekipy władzy w Polsce po wyborach parlamentarnych i prezydenckich. Wcześniej zaś, niezależnie od temperatury stosunków osobistych głów państw było to zamierzenie po prostu niewykonalne, z uwagi na cień „trzeciej ręki” nad stosunkami wzajemnymi .

Dodajmy, że z dwóch najpoważniejszych kandydatów do fotela prezydenckiego RP ( prezydent w Polsce ma zaś kompetencje mniejsze niż na Ukrainie – nawet po grudniowej ukraińskiej reformie konstytucyjnej), reprezentujący układ postkomunistyczny Włodzimierz Cimoszewicz czynnie uczestniczył w uchwalaniu rezolucji Sejmu RP w poparciu ukraińskiej rewolucji, zaś Lech Kaczyński był osobiście obecny na Majdanie Nezałeżnosti w decydujących dla Ukrainy dniach, a miasto Warszawa, której jest obecnie prezydentem udzieliła wówczas demonstrującym rzeczywistego wsparcia. W każdym zaś przypadku prognozy rozwoju sytuacji w obu krajach nie upoważniają do odwlekania możliwych pozytywnych rozstrzygnięć pod pretekstem „ niejasności”, czy „ „przejściowości” sytuacji , co „ od zawsze” jest ulubionym wykrętem urzędników próbujących uniknąć, z takich czy innych względów podjęcia decyzji leżących w ich kompetencjach.

W każdym zaś przypadku nadchodzące miesiące są porą na szczegółowy przegląd i analizę bieżących problemów i przygotowanie konkretnych rozstrzygnięć szczegółowych ( wraz z kosztorysem, harmonogramem realizacji , analizą funkcjonalną , ergonomiczną , wreszcie prawną poszczególnych zagadnień ), nie zaś na beztroskie „spoczęcie na laurach” i odsuwanie spraw w czasie.

Ponieważ na dzień dzisiejszy wszystkie dane pozwalają stwierdzić, że w dającym się przewidzieć okresie Ukraina pozostanie Europą na przedpolu Unii Europejskiej , powinniśmy zastanowić się , co jako obywatele obu krajów winniśmy wymagać od naszych państw dla stworzenia infrastrukturalnych warunków współpracy konkretnych inicjatyw biznesmenów, miast ,stowarzyszeń i innych organizacji społecznych , warunków które leżą w kompetencjach - możliwościach decyzyjnych i prawnych państw i ich urzędników , nie zaś zwykłych ludzi i ich organizacji.

Pomińmy dziś zaznaczone powyżej kwestie współpracy w tranzycie międzykontynentalnym , długofalowe projekty zmierzające do adaptacji Ukrainy do standardów Unii Europejskiej – będzie czas do tego powrócić . Skupmy się, bo wreszcie wszak nic w tym nie przeszkadza, na sprawach przyziemnych .

Sprawy przyziemne to : wzajemna informacja i jej infrastruktura , infrastruktura granicy polsko - ukraińskiej ,w konsekwencji – komunikacja , wreszcie sposób realizacji wynikającego z zobowiązań międzynarodowych Polski ( traktat akcesyjny do UE) reżimu wizowego w ruchu osobowych. Dodać należy możliwość legalnej pracy i bezpieczeństwa wzajemnych inwestycji. Jednym zdaniem można to określić jako – szacunek dla wolności i godności człowieka , niezależnie od obywatelstwa i narodowości. Zdanie uzupełniające brzmi : we wzajemnym dobrze pojętym interesie Polaków i Ukraińców wykorzystanie istniejących możliwości i tworzenie nowych w ramach prawa i realiów finansowych dla obywateli obu krajów.

Należy podkreślić jedno : swoboda kontaktów osobistych, gospodarczych, kulturalnych i społecznych pomiędzy społeczeństwami obu krajów jest wspólnym dobrem i interesem nadrzędnym i może być ograniczana jedynie literą zobowiązań międzynarodowych Polski i Ukrainy. To znaczy : obowiązkiem obu państw jest stworzenie materialnych warunków realizacji wspólnych celów ich obywateli. Jest to zasada generalna.

Przejdźmy do szczegółów: Oczywistymi „wąskimi gardłami” w sytuacji wprowadzenia reżimu wizowego są przejścia graniczne i konsulaty RP na Ukrainie na które przypada blisko połowa wszystkich wiz polskich wydanych na kuli ziemskiej ( w tym w szczególności konsulat generalny we Lwowie,) . By nie wpadać w truizmy – jest niezbędna analiza ruchu osobowego w przeciągu ostatnich dwu lat (równe dwa lata od wprowadzenia wymogu wizowego dla obywateli Ukrainy), następnie obliczenie dotychczasowej przepustowości przejść ( w wymiarze dziennym ,tygodniowym i miesięcznym) i stosowne do tego dopasowanie liczebności obsady personalnej, zasad komunikacji i ruchu i wspólnych odpraw paszportowo –celnych. Następnie przedstawione przez służby obu krajów dane należy poddać ocenie niezależnych ekspertów w zakresie ergonomii i komunikacji . Oczywiście celem powyższego jest wykonywanie bez zbędnych utrudnień obowiązków służb celnych i paszportowych Polski i Ukrainy. Pytaniem pozostaje – czy dobudować nowe przejścia ( co jest bez trudu możliwe na odcinku galicyjskim, czy rozbudować komunikacyjnie istniejące, czy powiększyć i w jakim zakresie obsadę personalną, usprawnić organizację odpraw – czy też zrobić to wszystko na raz. Jeśli tak – to jaki jest wymagany zakres zmian, by zapewnić przepustowość przejść granicznych Unii Europejskiej w standardach, do jakich Polska jest zobowiązana, a do jakich Ukraina aspiruje. Co zrobić , kiedy i za ile. Są to kwestie wyłącznie techniczne, na które powinni jednoznacznie odpowiedzieć profesjonaliści . Odpowiedź na te pytania pomoże do uzyskania współfinansowania kosztów ze środków Unii Europejskiej. Tu miejsce na jednoznaczne decyzje polityków decydujących w oparciu o kosztorys o wydatkach budżetowych Polski i Ukrainy.

Dokładnie ta sama kwestia powstaje przy organizacji pracy i budowie nowego budynku konsulatu generalnego RP we Lwowie. Strona ukraińska ( władze miejskie, w tym przede wszystkim ich jednostki architektoniczno - urbanistyczne) powinna stworzyć „szybką ścieżkę” dla realizacji projektu budowy konsulatu-szybka jego budowa leży to w bezpośrednim interesie obywateli Ukrainy i mieszkańców Lwowa przede wszystkim . Strona polska powinna zadbać równolegle , by przy znanych sobie i partnerom ukraińskim danych o rozmiarach ruchu osobowego w ubiegłym roku i poprzednich latach struktura architektoniczna i ergonomiczna wydziału wizowego ( ilość okienek , ilość zatrudnionych osób jako personel pomocniczy, ilość urzędników konsularnych uprawnionych do wydawania wiz) zapewniała pełną płynność czynności wizowych – w przeciwieństwie do gołosłownych deklaracji urzędników odpowiedzialnych za czynności wizowe ( o rozwiązaniu problemu w przeciągu miesiąca, trzech, czy wreszcie pół roku), jaki miały miejsce bezpośrednio po 1.10.2003 r. W okresie przejściowym, do uzyskania normalnej przepustowości funkcjonalnej należy rozważyć dopuszczenie zarejestrowanych kancelarii – agencji pośrednictwa wizowego, które ( kontrolowane przez właściwe władze ukraińskie – milicja-prokuratura) występowałyby jako pełnomocnicy obywateli Ukrainy przy składaniu wniosków wizowych ( i pomagaliby w wypełnianiu skomplikowanych formularzy wizowych związanych z wymogami Schengen w formie papierowej i elektronicznej) .

Nie ma przeszkód faktycznych, czy prawnych , dla których oprócz biur turystycznych, które dziś zajmują się pośrednictwem w składaniu wniosków wizowych , również inne legalnie działające , licencjonowane podmioty ukraińskie nie mogłyby dopomóc ( odpłatnie, lub bezpłatnie) obywatelom Ukrainy w uniknięciu upokorzeń kolejki przed konsulatem i opisywanych w prasie przypadków korupcyjnego pośrednictwa wizowego. Dodać należy, że podmioty licencjonowane w oczywisty sposób zmuszone byłyby do rygorystycznego zachowania przepisów prawa przy działalności – pod rygorem utraty licencji ( i dopuszczenia do występowania jako pełnomocnik etc) i byłyby kontrolowane przez milicję , prokuraturę i służby skarbowe Ukrainy, z drugiej zaś strony przez konsulat i Straż Graniczną RP w zakresie poprawności przedstawianych wniosków. Zamknęło by definitywnie kwestię przerzucania się przez strony odpowiedzialnością za sytuację pod wydziałem wizowym konsulatu RP i odebrało otoczkę niepotrzebnej korupcyjnej sensacji.

 Kwestią dwustronnych uzgodnień międzypaństwowych powinno być stworzenie odpowiednio wysokiej puli wiz RP z prawem do pracy na terytorium RP. Polska boryka się wprawdzie z wysokim ( blisko 20%) poziomem bezrobocia, są jednak zawody, gdzie pracodawcy, zwłaszcza po wejściu Polski do UE bezskutecznie poszukują pracowników ( budownictwo, transport, opieka domowa) i gdzie należałoby znaleźć rozwiązania umożliwiające obywatelom Ukrainy ( dziś niejednokrotnie pracującym w tym zakresie nielegalnie) legalny pobyt i pracę. Leży to w interesie zarówno pracowników jak i pracodawców.

Polskie służby konsularne powinny ze względów pragmatycznych i strategicznych wykorzystywać w interpretacji rozszerzającej już obowiązujące przepisy prawa wizowego ( Art. 31.#.2 polskiej ustawy o cudzoziemcach) , tak aby ci sami ludzie nie pojawiali się wielokrotnie bez potrzeby w tej samej kolejce po polską wizę. Nie ma potrzeby dodawać, że na przybywających do Polski cudzoziemcach spoczywa obowiązek przestrzegania prawa kraju pobytu. Jednocześnie przenoszenie na urzędników konsularnych zadań spoczywających na Straży Granicznej, Służbie Celnej , Policji i wyspecjalizowanych służb państwowych jest nieporozumieniem – zwłaszcza wobec skali zagadnienia – wspomnianej połowy wiz polskich w skali globu. Wymaga to jednak stosownych uzgodnień międzyresortowych i jednoznacznych instrukcji dla urzędników konsularnych.

Na zasadzie wzajemności Ukraina powinna umożliwić szybką ścieżkę inwestycyjną dla inwestorów polskich. Ubiegły miesiąc przyniósł dwie spektakularne inwestycje ukraińskie w Polsce – zakup Huty Częstochowa i Fabryki Samochodów Osobowych w Warszawie (Żerań). Bardzo cenne jest zarówno wzbogacenie formuły jesiennych inwestycyjnych targów we Lwowie ( Pałac Sztuki) pod patronatem gubernatora obwodu i Lwowskiej Izby Przemysłowo – Handlowej jak i stworzenie regionalnej agencji inwestycji zagranicznych. Trzeba w tym miejscu stwierdzić, że inwestycje zagraniczne w Polsce w ostatnich dziesięciu latach były ośmiokrotnie większe niż na Ukrainie ( ponad 60 mld. USD – Polska , 8 mld. USD- Ukraina). Otwarcie Ukrainy na Europę pozwala na prognozowanie szybkiego wzrostu inwestycji zagranicznych- które wymagają profesjonalnej infrastruktury ze strony ukraińskiej.

Na niższym poziomie oznacza to również wymóg maksymalnej przepustowości przejść granicznych ze strony ukraińskiej dla kontrahentów udających się na Ukrainę w sprawach biznesowych. Perspektywa kolejek na granicy odstręcza wielu od założenia i prowadzenia własnego przedsiębiorstwa.

Powróćmy do spraw ducha. Wydaje się niezbędnym powołanie we Lwowie filii Instytutu Polskiego ( działającego z ramienia Rzeczpospolitej w Kijowie) – z celem głównym stworzenia dużej, multimedialnej biblioteki, która służyłaby wszystkim zainteresowanym – zarówno instytucjonalnym jak i prywatnym . Wzorem powinna być inicjatywa polsko- niemiecka stworzona we Wrocławiu. Będzie to bezpośrednie źródło informacji i wymiany doświadczeń kulturalnych, intelektualnych i fachowych dla studentów, intelektualistów, biznesmenów, zwykłych ludzi. Miejsce spotkań Polaków i Ukraińców. Ośrodek pomocny zarówno dla Polaków mieszkających, czy chcących zamieszkać we Lwowie, jak i dla Instytutu Polskiego przy Uniwersytecie Lwowskim, czy też przyszłego wspólnego Uniwersytetu Polsko- Ukraińskiego powołanego na wzór Uniwersytetu VIADRINA we Frankfurcie nad Odrą. Na to środki znaleźć się muszą i znajdą – w tym z funduszy UE .

Otwierajmy uniwersytety, biblioteki, przedsiębiorstwa , rurociągi , koleje ,terminale – bo cmentarze bratobójczych polsko –ukraińskich walk są zamknięte – otwarte tylko dla pamięci potomnych, pamięci historii, która nie ciąży nad teraźniejszością i przyszłością  – choć wielu życzyłoby sobie by słowa „ nienawiść wrosła w serca i zatruła krew pobratymczą . I żadne usta długo nie mówiły „ Chwała na wysokości Bogu , a na ziemi pokój ludziom dobrej woli” , którymi kończy Sienkiewicz swe „Ogniem i Mieczem” były mantrą relacji między Polską a Ukrainą , Polakami a Ukraińcami , a podsycana umiejętnie nienawiść była narzędziem rzymskiej zasady „ divide et impera” – dziel i rządź .

Byle tylko wytrwałości wszystkim nam wystarczyło. Bylebyśmy wiedzieli, czego chcemy i do czego zmierzamy. Jak zawsze powtarzam – w imię przyszłości naszej , naszych dzieci i wnuków.


Andrzej Rosiński
Łódź-Lwów 25.07.2005